Podróże / Zjednoczone Emiraty Arabskie

Dubai – fakty i mity

separator
Opublikowany: / przez Nathallae

Po prawie 6 godzinach lotu szczęśliwe doleciałam do Dubaju, właściwie w okolice Dubaju, na lotnisko Ras al Khaimah. Poniżej chciałabym Wam pokazać kilka zdjęć, które miałam okazję zrobić w ciągu ostatnich 24 godzin, oraz na szybko obalić pewne mity związane z tym krajem, które wyczytałam na większości blogów podróżniczych. 

„uważaj na leki, uważaj na alkohol”

takie komentarze wyczytałam od „wybitnych specjalistów turystyki” od krajów arabskich. Wiele stron i blogów pisało o fakcie, iż alkohol jest często odbierany na lotnisku lub trzeba mieć specjalne pozwolenie aby go przywieźć. Moje doświadczenie jest zupełnie inne. Samolot, był dość wesoły i dumnie nasi rodacy wkroczyli na ziemię Emiratów niosąc po litrze mocnego alkoholu. Nic się nie stało, nikt nikomu nic nie zabrał. Takie same teorie były odnośnie różnych leków, nawet tych popularnych na przeziębienie, które dostaniemy w Polsce bez recepty. Mojej walizki ani innych przyjezdnych nikt nie kontrolował. Musiałam tylko otworzyć plecak i pokazać cały sprzęt fotograficzny, oraz jak każdy poddać się pod skaner tęczówki. Od wyjścia z samolotu do wyjścia z lotniska cała procedura zajęła 20-30 minut z zabraniem bagażu rejsowego.  

„uważaj na ubiór, nie chodź za rękę z partnerem”

około 20:30 taksówką dojechałam pod najwyższy wieżowiec świata – Burdż Chalifa. Wyposażona w „wiedzę” z internetu ubrałam się w kombinezon i płaskie buty. No cóż. Rewia mody i długości sukienek nie zna miary w centrum Dubaju. Należy pamiętać, że jest to kraj muzułmański i najzwyczajniej w świecie nie wypada pokazywać swoich atutów publicznie. Nikt za to nie linczuje, ale warto zachować się w sposób odpowiedni – to my jesteśmy gośćmi, więc uszanujmy standardy obowiązujące w tym kraju. Wiele osób pisało, żeby nie okazywać uczuć publicznie. To taki sam mit, jak z ubiorem czy alkoholem. Pary chodzą za rękę, przytulają się, ba, nawet całują! Nikt nikogo nie ukamienuje za takie zachowanie. Słyszałam, że są rejony w Dubaju gdzie na takie zachowanie trzeba uważać ale raczej turysta, który chce poznać Dubaj od strony przeciętnego wycieczkowicza nie dojedzie w te zakamarki miasta. 

„w Dubaju jest bardzo drogo”

zważywszy na fakt, iż jestem pierwszą dobę ciężko mi się wypowiedzieć odnośnie cen. Na pewno nie są takie jak w naszym kraju. Począwszy od knajp, a  skończywszy na sklepie spożywczym. Na razie mogę wypowiedzieć się o samym centrum – okolice nie są mi znane jeszcze, a głosy znajomych z polski mówią, że jest bardzo duża różnica cenowa pomiędzy dzielnicami. 

„komunikacja miejsca jest świetna, a taksówki tanie”

ulice są dość mocno zakorkowane pomimo wielu pasów jezdni, a chodniki czasami się nagle kończą. Dubaj ma metro i faktycznie jest bardzo czyste i szybkie. Metro jest w pełni zautomatyzowane i nie ma osoby prowadzącej. Warto kupić kartę NOL – jej koszt to 25  dirhamów z czego 19 zostaje nam na przejazdy. Na wielu blogach pojawiały się informacje, że kobiety muszą być w przedziale przeznaczonym wyłącznie dla kobiet. Może tak było kiedyś, natomiast teraz kobiety jeżdżą wraz z mężczyznami. Odstępstwem jest fakt, iż są specjalne przedziały dla kobiet i dzieci ale to od nich zależy, czy tam się znajdą. 

Taksówki są tanie – i tak i nie. Są tańsze, niż w Polsce ale niestety kierowcy kantują. Mocno kantują. Trasa z hotelu Ibis One pod Burdż Chalifa kosztowała 15 dirhamów, a powrót już 26. Fakt faktem kierowcy mają zawsze taksometr, ale gdy widzą zielonego turystę, to chętnie obwiozą Nas bardziej malowniczą i oczywiście dłuższą trasą. Patent mam na taksówki dość prosty. Przed wyjazdem ściągnęłam mapy googla offline. Gdy wsiadam do taksówki pokazuje miejsce docelowe wraz z mapą tak, żeby uniknąć innej trasy. Jeśli kierowca widzi, że klient jest dość pewny drogi nie będzie miał możliwości zjazdu z kursu. 

Niedługo kolejne teksty o tym mieście przyszłości. Dajcie znać w komentarzach, jakie Wy macie przemyślenia i co warto zobaczyć poza głównymi atrakcjami Dubaju. Nie przedłużając, poniżej prezentuję Wam ostatnie 24 godziny w zdjęciach. Enjoy ! 

Nathallae

Studentka prawa, blogerka i instagramerka. Spośród wielu pasji do największych należą podróże w najdalsze zakątki świata i gotowanie.

Napisz komentarz